Testuję z marką Annabelle Minerals: Nowe odcienie SUNNY podkładów mineralnych Annabelle Minerals

Witajcie Kochani!

Jeszcze nie mogę skończyć zachwycać się zestawem kryjącym,a już przychodzę do Was z nowością, jaką oferuje marka Annabelle Minerals. Są to nowe odcienie podkładu mineralnego w wersji Sunny.
Są to odcienie typowe dla osób z jasną, a nawet bardzo jasną karnacją. Zupełnie jak moja i wielu, wielu dziewczyn. Dostępne dotąd serie:  beige (z różowymi tonami), golden (wpadające w oliwkę) oraz natural (neutralne odcienie) były niewystarczające.
  Marka stanęła naprzeciw wyzwaniu i stworzyła aż cztery nowe odcienie dla każdej wersji- matującej, kryjącej i rozświetlającej.
Dostałam propozycję przetestowania mniejszych wersji tych cudeniek, więc skusiłam się na wypróbowanie podkładów rozświetlających, które w okresie letnim pięknie będą eksponować nawet najbardziej blade twarze ;) Jeden z najnowszych odcieni,a mianowicie Sunny Cream jest niewątpliwie najjaśniejszym z oferty Annabelle Minerals i pewnie jednym z najlepszych na rynku, przeznaczonym dla bardzo  jasnej cery.
W aktualnej ofercie nowa gama Sunny ma cztery odcienie: Sunny Cream, Sunny Fairest, Sunny Fair oraz Sunny Light. Sama nazwa wskazuje na żółte tony, które dla jasnych cer są zbawieniem. Sunny to także nazwa kojarząca mi się z latem, kiedy chcemy mieć na sobie jak najmniej kosmetyków oraz oczekujemy naturalnego wyglądu.

Najjaśniejszy odcień- Sunny Cream jest naprawdę bardzo jasny. Mogą się nim zachwycić posiadaczki cery jaśniutkiej, wręcz białej;) Jest on niesamowicie pięknym, naturalnym kolorem, który bardzo polubiłam. Wygląda na skórze bardzo świeżo i jest wręcz niewidoczny. Drobinki zawarte w składzie pięknie rozświetlają cerę.
Odcień Sunny Fairest i Sunny Fair nie różnią się od siebie aż tak bardzo. Firest jest troszeczkę jaśniejszy, idealny będzie dla lekko opalonej, ale nadal dość bladej cery.
Najciemniejszy z całej czwórki, czyli Sunny Light poleciłabym bardziej opalonym dziewczynom lub tym, które mają ciemniejszą karnację.
Nowe odcienie są niewątpliwie wybawieniem dla osób, które podobnie jak ja szukały bardzo jasnych podkładów mineralnych. Pięknie wyglądają na skórze i rozświetlają ją. Dodatkowo w ciągu dnia nie musiałam robić poprawek mimo wysokiej temperatury, więc podkład zdał egzamin na szóstkę! Moim ulubieńcem jest Sunny Cream, jednak mam cichą nadzieję, że troszkę się opalę, więc odcień Fairest będzie wtedy odpowiedniejszy. Mam więc dwa ulubione perełki:)
Serdecznie polecam wszystkim bladolicym kobitkom. Jeśli nie wiecie, na jaki odcień się zdecydować, możecie zakupić próbki i poznać kolorek zanim zakupicie pełnowartościowe opakowanie.

Dziękuję marce Annabelle Minerals za możliwość poznania nowych odcieni.
Zapraszam do odwiedzenia strony internetowej marki: http://www.annabelleminerals.pl/sklep/
Fanpage:  https://www.facebook.com/AnnabelleMinerals

Komentarze

  1. dla mnie za jasne, ale seria golden w wersji rozświetlającej kusi mnie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam Golden Fair w wersji kryjącej i powoli zaczyna być dla mnie za jasny dlatego zastanawiam się nad zakupem całego zestawu z ciemniejszym o ton podkładem w wersji rozjaśniającej.

    OdpowiedzUsuń
  3. W lecie nie bywam blada, ale zimą trudno znaleźć mi coś dla siebie, natomiast AM kuszą mnie od baaardzo dawna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładne odcienie mają te cienie:) Mnie by się przydało coś do śniadej karnacji:)

    OdpowiedzUsuń
  5. wyglądają zachęcająco, ja uwielbiam kosmetyki mineralne ;) http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam nic z tej firmy, ale bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sunny Cream lub sunny fairest będę musiała wyprobować :) bo ja mam bardzo jasną karnację :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdą aktywność na moim blogu.
Jestem wdzięczna za każde miłe słowo pozostawione dla mnie:)

Popularne posty z tego bloga

Testuję z Drogerią Internetową MISTIC: ECOCERA Puder Ryżowy & Puder Bambusowy- porównanie

Testuję z Lane Perfumy Ambra: Czy dobry odpowiednik może być lepszy niż oryginał? OOO tak!

Testuję z Nacomi: Naturalne Kosmetyki,czyli największy nasz skarb:)