Testuję z Etja: Olej z Czarnego Kminu i z Nasion Malin

Witajcie Kochani!

Dzisiaj chcę Wam przedstawić dwa kolejne oleje,które otrzymałam w ramach współpracy z marką Etja.
 A są to olej z czarnego kminu oraz olej z nasion malin.
Na początek informacje producenta o każdym oleju:

OLEJ Z CZARNEGO KMINU 

 Olej zimnotłoczony, otrzymywany z nasion czarnuszki siewnej.  Zawiera około 85% nienasyconych kwasów tłuszczowych omega 6 i omega 9 oraz witaminy A, B1, B2, C E i PP. Najaktywniejszym składnikiem oleju z czarnego kminu jest tymochinon o właściwościach antyoksydacyjnych, przeciwzapalnych i przeciwreumatycznych. Przyspiesza gojenie się ran, wygładza skórę, łagodzi wszelkiego rodzaju alergie. Doskonały do każdego rodzaju skóry.
Olej do kupienia tutaj: KLIK

MOJA OPINIA:

Zacznę od ciekawostki: czarny kmin pochodzi z Egiptu, gdzie nazywany jest "Złotem Faraonów"
Olej mieści się w szklanej buteleczce pojemności 50ml. Jak w przypadku wszystkich testowanych przeze mnie olejów od marki Etja, butelka ma tak jakby "kroplomierz", którym odmierzamy odpowiednią dla nas ilość kropli płynu.
 Olej ma słomkowy kolor oraz dość intensywny zapach, który akurat mnie nie przeszkadza. Jest to olej, który potocznie nazywa się olejkiem z czarnuszki,ponieważ pochodzi z nasion czarnuszki siewnej. Ma wiele właściwości, a niektóre z nich poznałam i potwierdzam. Polecam stosowanie go posiadaczkom cery mieszanej i tłustej jako alternatywę dla kremu do twarzy.  Rewelacyjnie się rozprowadza, bardzo szybko wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy.
 Można więc spokojnie stosować go zarówno na dzień, jak i na noc jako serum. Doskonale sprawdza się także jako baza pod makijaż, wygładzając skórę i wyrównując jej koloryt. Kolejne zastosowanie to dodatek tego oleju do peelingu, który zyskuje oprócz oczyszczenia działanie antybakteryjne. Jako osoba, która pokochała wszelkiego rodzaju oleje, wersję z czarnego kminu stosuję także na włosy. Olejowanie bardzo weszło mi w krew,a moje włosy polubiły ten zabieg.
 Co prawda olej z czarnego kminu nie zmywa się za szybko,ale efekt na włosach jest rewelacyjny. Lepiej się rozczesują, są lśniące i gładkie. Ostatnio po depilacji nie miałam pod ręką żadnego balsamu,więc postanowiłam wypróbować ten olej do nawilżenia skóry. I jestem zadowolona i z tego zastosowania. Nogi były gładkie, a podrażnienie szybciutko zniknęło. Polecam:)

OLEJ Z PESTEK MALIN 

 Olej pozyskiwany jest w wyniku tłoczenia na zimno nasion malin. Bogaty w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe  omega 3,6, witaminy A i E oraz kwas elagowy mający właściwości przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Olej działa przeciwalergicznie, pobudza regenerację nabłonków i tkanki łącznej, dzięki temu przyspiesza gojenie się ran, oparzeń i odmrożeń. Wspomaga wytworzenie kolagenu i elastyny, zwiększając elastyczność i jędrność  skóry oraz redukcję zmarszczek.Dodatkowo olej z malin pełni funkcję naturalnego filtra przeciwsłonecznego, który absorbuje promieniowanie z zakresu UVB i UVA. Olej z pestek malin szybko się wchłania, jest lekki nie pozostawia tłustego filmu. Przeznaczony dla skóry suchej, wrażliwej i trądzikowej.
Olej do kupienia tutaj: KLIK

MOJA OPINIA:

W ciemnej, szklanej buteleczce znajduje się przezroczysty olej. Do dyspozycji mamy jego 50ml, co na prawdę jest dużą ilością. Zapach jego przypomina mi maliny, jednak jest troszkę bardziej intensywny. Pozostawiony na ciele szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu.
 Dlatego bez problemu można go stosować na cerę. Wmasowuję kilka kropel w skórę twarzy, która po ok.30 sekundowym masażu staje się delikatna i miękka w dotyku. Dodatkowo rewelacyjnie matuję strefę "T" mojej twarzy i reguluje wydzielanie sebum. Polecany jest do każdego typu skóry- od wrażliwej, którą ukoi i nawilży, po mieszaną czy tłustą,którą stopniowo znormalizuje.
Czytałam także,że jest świetną alternatywą olejków do opalania, ponieważ chroni przed promieniowaniem UV i przed uszkodzeniami skóry i rumieniem posłonecznym. Olej z pestek malin lubię dodawać do glinek oraz jako składnik maseczek. Dla suchych, spękanych czy spierzchniętych ust także będzie ukojeniem. Mieszam 2-3 krople oleju z balsamem do ust czy innym kremem ( np. Bambino) i smaruję usta. Po ok.15 minutach widzimy różnicę,a po kilku dniach codziennego stosowania usta wyglądają zdrowiej,a suche skórki znikają. Rewelacja:)

Podsumowując, jestem zachwycona coraz bardziej naturalnymi olejami. A te marki Etja są niesamowite!
Serdecznie dziękuję marce Etja za zaufanie i możliwość poznania tych wspaniałych produktów. Niedługo kolejne recenzje;)

Zapraszam do odwiedzenia strony internetowej marki Etja: http://etja.pl/
Fanpage marki: KLIK

Komentarze

  1. Super są te olejki. Muszę spróbować jak spiszą się u mnie, może akurat przypadną mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. obserwujemy?
    zacznij i odpisz u mnie kochana to się zrewanżuję, buziak
    ♥SIMILAROSE-KLIK

    OdpowiedzUsuń
  3. szczególnie lubię oleje, których moc poznałam już czas temu.. oba miałam/mam, ale z iinej firmy.. tej marki uało mi się dostać arganowy i migdałowy, jednak któryś z nich był rafinowany, a zdecydowanie wolę nierafinowane - nie zwróciłam uwagi przy zakupie;)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba są rewelacyjne:) w sumie nie wiem jaka jest różnica między rafinowanym a nierafinowanym:) muszę się douczyć;)

      Usuń
  4. Używam w tej chwili szamponu i maski z czarnuszki:) bardzo sobie chwalę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. olej z pestem malin miałam i używałam pod oczy, a ten pierwszy muszę wypróbować koniecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod oczy?? OOO muszę spróbować:) a masz jakiś sposób może na sińce pod oczami? Bo cały czas walczę,a efekty znikome:(

      Usuń
  6. nie używałam nigdy takich olei, chyba czas to zmienić :D :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam:) Wszystkie oleje jakie znam są świetne! Od arganowego, przez kokosowy, po olej z czarnego kminu:) polecam!:)

      Usuń
  7. Wygląda na to ze są dobre. Ja ich nigdy nie miałam, mogę tylko napisać ze podoba mi się ze mają kroplomierz

    OdpowiedzUsuń
  8. Super oleje, ten z czarnuszki na pewno spróbuję do włosów (podobno wzmacnia cebulki), a z malin to koniecznie muszę mieć na lato - podobno jego filtr to około 50!:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdą aktywność na moim blogu.
Jestem wdzięczna za każde miłe słowo pozostawione dla mnie:)

Popularne posty z tego bloga

Testuję z Lane Perfumy Ambra: Czy dobry odpowiednik może być lepszy niż oryginał? OOO tak!

Testuję z Drogerią Internetową MISTIC: ECOCERA Puder Ryżowy & Puder Bambusowy- porównanie

Testuję z Nacomi: Naturalne Kosmetyki,czyli największy nasz skarb:)